Zabrzmiało: "Raz, dwa, trzy, wbijamy!" i kilku gości w zarzuconych na eleganckie stroje kamizelkach złapało za łopaty. Tak we wtorek rozpoczęła się budowa nowej siedziby Muzeum Śląskiego. To jedna z największych inwestycji kulturalnych w kraju i jeden z najbardziej ekscytujących projektów muzealnych w Europie.
Przygotowania do budowy nowej siedziby Muzeum Śląskiego na terenie po kopalni Katowice trwały kilka lat. Wielkim wydarzeniem był już sam konkurs na jej projekt. Zgłosiły się do niego gwiazdy światowej architektury, a prace oceniało międzynarodowe grono ekspertów. Za najlepszy uznano projekt pracowni Riegler&Riewe Architekten z Grazu.
Austriaccy architekci zaproponowali rozwiązanie odważne. - Kiedy zacznie się budowa, wszyscy będą chcieli zobaczyć, jak muzeum rośnie. Pewnie się zdziwią, bo na razie nie zobaczą nic - śmiał się Roger Riewe, jeden z projektantów budynku, który przyjechał do Katowic na uroczystość symbolicznego wbicia pierwszej łopaty na budowie. Chodzi o to, że architekci postanowili główny gmach muzeum schować w ziemi. Nie chcieli zasłonić stuletnich kopalnianych zabudowań znajdujących się w głębi działki. Nie mieli zamiaru tworzyć ikony. - Ikony prezentują przede wszystkim same siebie. Nasz budynek ma służyć prezentacji sztuki - podkreślał Riewe.
Na powierzchni ziemi będzie widać tylko budynek administracyjny muzeum i wysokie szklane wieże wystrzeliwujące ku niebu. Będą przebijać podziemne poziomy, gdzieniegdzie zagłębiając się w podłodze, w innych miejscach zawisając nad głowami zwiedzających. W niektórych miejscach przekształcą się w podziemne zielone atria. - W dzień będą wprowadzać do środka światło, a w nocy same podświetlone rozjaśnią rozciągający się na powierzchni park - opisywał Riewe.
Budowa finansowana będzie z dotacji unijnych w ramach RPO województwa śląskiego. Całkowity budżet projektu wynosi 324 mln zł. Umowa z wykonawcą opiewa na 207 mln zł. Gmach wybuduje konsorcjum firm Budimex SA i Ferrovial Agroman SA. Ma na to 21 miesięcy. Do końca listopada wykonawcy zamierzają zakończyć prace ziemne, a we wrześniu przyszłego roku doprowadzić inwestycję do stanu surowego.
- Wszystko da się wybudować, to jest tylko kwestia czasu i pieniędzy. Pieniądze są, terminy mamy realistyczne, a projekt jest dobry, więc nie spodziewamy się żadnych trudności. 7 marca 2013 roku powinniśmy przekazać inwestorowi gotowy obiekt - mówił Dariusz Blocher, prezes Budimexu. Jego słów słuchała także Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego. - Trzymam pana za słowo! - śmiała się, wspominając, że zajmowała się projektem nowej siedziby muzeum, gdy jeszcze pracowała w Śląskim Urzędzie Marszałkowskim. - Nie wyobrażam sobie, żeby mogło mnie dzisiaj tutaj zabraknąć. Musimy przypominać całej Polsce, że Śląsk jest miejscem wspaniałej kultury. Na mapie Polski nie tylko nie mamy się czego w tej kwestii wstydzić, ale jesteśmy w paru aspektach najlepsi - mówiła minister, wywołując aplauz zebranych.
Roger Riewe jest pewien, że katowickie muzeum wzbudzi zainteresowanie nie tylko w Polsce. - Powstanie tu jedno z najbardziej ekscytujących muzeów w Europie, które na pewno ściągać będzie turystów i pozwoli zaistnieć Katowicom na kulturalnej mapie kontynentu - podkreślał architekt.
Muzeum zamierza też zaadaptować niektóre budynki kopalniane. W zrewitalizowanej dawnej maszynowni szybu Bartosz ma zostać urządzona restauracja, a w dawnym magazynie odzieży znajdzie się miejsce na ekspozycje. Na wieży wyciągowej szybu Warszawa powstać ma punkt widokowy. - Chcemy, żeby była dostępna stosunkowo szybko, być może już w połowie 2012 roku. Dzięki temu zwiedzający mogliby z góry obserwować postępy prac przy budowie muzeum - mówił Leszek Jodliński, dyrektor Muzeum Śląskiego.
Pozostałe zabudowania pokopalniane na razie się nie zmienią. Trzeba na to kolejnych kilkuset milionów złotych. Muzeum zamierza szukać ich do skutku.